CLOCK DVA (UK)

Inżynieria chaosu, akustyczna architektura, elektroniczne szaleństwo – wszystkie te określenia definiują formację Clock DVA. Ale co oznacza jej nazwa? Są rożne wersje na temat jej pochodzenia. Niektórzy twierdzą, że kiedy Adi Newton, założyciel i lider formacji wymyślił ją wraz ze Stevenem Jamesem Turnerem, spodobała im się idea zegara ze względu na jego związki z czasem i surrealizmem. Inni uznają, że została ona zainspirowana filmem Stanleya Kubricka Mechaniczna Pomarańcza a DVA oznacza po prostu liczbę dwa.

Grupa powstała na płodnym muzycznie gruncie miasta Sheffield w 1977 roku. Podczas wczesnego okresu istnienia zespołu jego brzmienie był zainspirowane punkiem, funkiem, industrialem, nowa falą i  free jazzem. I nawet teraz trudno jednoznacznie określić jej stylistykę, w której łączą się wpływy wielu gatunków i estetyk, choć wyraźnie dominują tu industrial, post-punk i EBM. Grupa była zresztą już od początku określana dość ogólnie jako formacja tworząca muzykę eksperymentalną przy pomocy manipulacji taśmami i syntezatorów. Jej związki z nurtem industrialnym zacieśniły się w 1980 roku wraz z wydaniem albumu White Souls in Black Suits w należącej do Throbbing Gristle wytwórni Industrial Records. Później zespół ewoluował i modyfikował swoje brzmienie, umiejętnie łącząc techniki przynależne muzyce konkretnej ze standardowym rockowym instrumentarium. Clock DVA kilkakrotnie zawieszał działalność, a pełna artystyczna reaktywacja nastąpiła w 1987 roku – wtedy to nowa muzyka zespołu definitywnie poszła w stronę mocno zrytmizowanej elektroniki.

Formacja jest żywym dowodem na to, że uderzająca, wymagająca i na wskroś oryginalna muzyka może jednocześnie angażować słuchacza w jego umyśle i na tanecznym parkiecie. Ich brzmienie jest w krańcowy sposób unikalne i uderza swoją inteligencją w wykorzystaniu wszelkich jego składników. To nieustannie hipnotyzująca muzyka, utkana z bogatej i delikatnej sieci dźwięków. Ich zrytmizowane, atmosferyczne – choć nie pozbawione swoistej brutalności – pejzaże dźwiękowe, w dużej mierze oparte są na wykorzystaniu niecodziennych sampli. Często muzyka tego typu wydaje się być mechanicznym bublem, jednak produkt jaki dostarcza słuchaczowi Clock DVA jest zawsze precyzyjny i dokładny, jak szwajcarski mechanizm zegarka. Podczas gdy wiele elektronicznych zespołów nadużywa bez końca rytmicznych zapętleń, by ukryć swój brak talentu, Clock DVA dokładnie wie jak bezpiecznie balansować na cienkiej linie pomiędzy minimalizmem a królestwem otępiających powtórzeń. Ta metronomiczna twórczość dźwiękowa z pewnością nie jest dla każdego – jest jednak świadectwem nadchodzącej cybernetycznej epoki.

W czasie swojej długoletniej sonicznej misji, Clock DVA nieustannie kontynuuje i pogłębia swoje badania związków pomiędzy człowiekiem a technologią.