XIII Wrocław Industrial Festival

6-9.11.2014

 

INDUSTRIAL-EBM-DARK AMBIENT-AVANTGARDE-NEO FOLK-POWER ELECTRONICS-COLD WAVE-NOISE-ELECTRONICA

2kilos &More to francuski duet elektroniczny założony w 2003 roku przez Séverine Krouch i Hugues Villette, znanych z projektu Von Magnet. Wielość nawiązań i stylistyk, które przewijają się w muzyce projektu sprawia, że ciężko jest jednoznacznie zaklasyfikować gatunkowo ich twórczość – obok rozmaitych wariacji na temat ambientu, industrialu i noise, często niespodziewanie pojawiają się w utworach 2kilos &More elementy innych gatunków, takich jak minimal, post-rock, IDM, a nawet drum'n'bass. Członkowie formacji opierają swoją muzykę przede wszystkim na elektronicznych brzmieniach, nie stroniąc jednak od wykorzystywania żywych instrumentów. Za pomocą zarówno analogowych, jak i cyfrowych dźwięków i sampli, artyści tworzą swoje utwory improwizując wokół ewoluujących przez długi czas fal dźwiękowych. To muzyka niespokojna i kompleksowa, czasami wypełniona skrajną intensywnością, zahaczającą wręcz o psychotyczność. Takie połączenie nasyconych atmosferycznym ambientem kompozycji z mrocznymi postindustrialnymi sekcjami, momentami ostrego noise i hipnotycznymi rytmami sprawiło, że wielu fanów i krytyków uważa ich muzykę za doskonale pasującą do filmowego uniwersum Davida Lyncha.

Podczas wrocławskiego koncertu na scenie towarzyszyć im będzie Black Sifichi, słynny amerykański artysta spoken-words, którego melodeklamacje i wokalizy towarzyszyć będą muzyce projektu.

http://2kilosandmore.bandcamp.com/

Patrick Leagas, jedna z ważniejszych postaci brytyjskiej sceny niezależnej lat 80-tych i 90-tych XX wieku, był członkiem wielu różnorodnych gatunkowo projektów muzycznych. Grał w efemerycznym nowofalowym Runners From 1984, był jednym z założycieli i głównych członków pierwszej inkarnacji legendarnej grupy Death In June, był odpowiedzialny za muzykę projektu pogańskiego tańca Mother Destruction, ale jego najbardziej uznaną formacją pozostaje 6 Comm, który założył po odejściu z Death In June. Wczesne utwory tego projektu były bliskie neofolkowi, jego muzyka zaczęła ewoluować. 6 Comm to wypadkowa wielorakich muzycznych fascynacji artysty – elektroniczne bity łączą się tu z plemiennymi brzmieniami, rockowa motoryka wchodzi w mariaż z elementami industrialnymi, dźwiękowe eksperymenty współgrają z kompozycjami zanurzonymi głęboko w tradycji i folklorze. W chwili obecnej Leagas wciąż kroczy swoją własną, odrębną artystyczną ścieżka, która wydaje się być wolna od wszelkich przemijających mód i trendów.

Wrocławski koncert 6 Comm będzie częścią trasy Ontogeny Tour, podczas której zaprezentowane zostaną klasyczne utwory Leagasa z lat 1981-1987 – będą to zarówno kompozycje z czasów Death In June, jak i z okresu wczesnego 6 Comm, połączone tematyką okrucieństw wojny i ludzkiego barbarzyństwa, ale także mówiące o potencjale tkwiącym w osobistym rozwoju jednostki.

http://www.hagshadow.net/6comm/

Ab Intra to łaciński zwrot oznaczający „od wewnątrz” - i jest to też ideowe motto przyświecające muzycznemu projektowi Radka Kamińskiego, który w swojej twórczości podejmuje próbę eksploracji wewnętrznych przestrzeni umysłowych i przedstawienia ich za pomocą dźwięku. Stylistyki ambient i drone są tu tylko słowami-wytrychami, stanowiącymi punkt wyjścia do prezentacji obrazów manifestujących się w umyśle autora. W jego utworach nie chodzi o przedstawianie konkretnych znaczeń czy wyobrażeń – to raczej próba wprowadzenia świadomości w określone stany poprzez brzmienia i dźwięk, bez użycia jakichkolwiek słów i sformalizowanej muzyki. Chodzi raczej o oddanie ogólnego klimatu i aury niż konkretnych znaczeń. Mimo zanurzenia w estetyce ambient nie jest to muzyka prosta i relaksacyjna – wręcz przeciwnie, jest bardzo wymagająca, oczekująca od słuchacza pełnego wyciszenia i koncentracji. Dlatego w kompozycjach projektu brak niepotrzebnych dźwiękowych przerywników, inkrustacji i ozdobników, nie ma żadnych słów czy wyrazistych symboli i metafor – wszystko po to, by uchwycić czystą aurę muzyki i emocje, które ona ze sobą niesie. W utworach Ab Intra cisza gra równie ważną rolę jak sam dźwięk. To muzyka intymna i osobista – zarówno dla samego twórcy, jak i dla jej słuchacza.

Projekt ma na swoim koncie szereg koncertów i obok paru mniejszych wydawnictw dwa pełnometrażowe albumy, które ukazały się w barwach rodzimej wytwórni Zoharum. Wrocławski koncert będzie promował najnowsze wydawnictwo – dwupłytowy split z niemieckim drone-ambientowym 1000 schoen, wydany również przez oficynę Zoharum.

https://www.facebook.com/AbIntra11

Borghesia to legendarny projekt muzyczny, założony w 1982 roku w Ljubljanie przez członków alternatywnej grupy teatralnej FV-112/15. Formacja ta, obok pochodzącej z tego samego miasta grupy Laibach, wciąż jest uznawana za najważniejszego przedstawiciela niezależnej i alternatywnej sceny artystycznej Słowenii z lat 80-tych XX wieku i również wraz z nimi jest zespołem z terenów byłej Jugosławii, który osiągnął największą światową sławę (cztery albumy grupy ukazały się w prestiżowej wytwórni Play It Again Sam).

W hipnotycznych utworach formacji, wypełnionych samplami z filmów i audycji radiowych mieszają się różne gatunki i stylistyki – można w nich usłyszeć nową falę, minimal wave, electro, synthpop, proto-techno i muzykę dyskotekową. Wiele osób twierdzi wręcz, że Borghesia stworzyła własną odmianę EBM, opartą na symfonicznym brzmieniu syntezatorów, funkujących liniach basowych, militarystycznych rytmach i surowych sekwencjach złożonych z powtarzanych, transowych zapętleń. Twórczość projektu często jest stawiana na równi z innymi tuzami industrialnej muzyki tanecznej, takimi jak DAF czy Front 242.

Pomijając kwestie muzyczne w przypadku Borghesii równie ważna jest jej antyautorytarna i anty-nacjonalistyczna ikonografia, która jest widoczna w każdym aspekcie działań grupy – zarówno w tekstach, na okładkach, w przygotowanych przez jej członków produkcjach wideo czy też podczas koncertów. Podstawowymi tematami poruszanymi przez artystów jest nadzór, inwigilacja, kontrola, zakazy, seksualne tabu i wszelkie formy represji jednostki.

Borghesia on Facebook

Realizująca się w wielu dyscyplinach sztuki artystka Jana Komaritsa już od wielu lat jest jedną z centralnych postaci rosyjskiej sceny muzycznego undergroundu. Występując pod pseudonimem DJ Jana Dark zasłynęła żywiołowymi setami, podczas których umiejętnie prezentuje różnorodne odmiany industrialnej i eksperymentalnej elektroniki. Jej sceniczne doświadczenie jako DJ przełożyło się także na jej własną twórczość – jest osobą odpowiedzialną za jednoosobowy multimedialny projekt pod nazwą Darkrad, który jest sposobem na eksternalizację jej najbardziej ukrytych uczuć, emocji i wewnętrznych myśli. Za pomocą muzyki, video, performance i wszelkich dostępnych środków Jana Komaritsa kreuje mroczne, surrealistyczne światy, które potrafią uwieść bogactwem doznań. Darkrad to eksploracja tych nieznanych i tajemniczych aspektów rzeczywistości i ludzkiej psychiki, które potrafią jednocześnie do szpiku kości przerażać, a jednocześnie dogłębnie fascynować i pociągać.

Występy na żywo projektu są emanacją doznań z najbardziej ukrytych zakamarków podświadomości – w czasie ich trwania nie ma miejsca na tłumienie jakichkolwiek emocji. Artystka wciąż poszukuje nowych form, dzięki którym może przekazać niewygodne i mroczne prawdy, które są sygnałami tego wszystkiego, co każdy z nas próbuje w sobie tłumić.

http://www.janadark.net

Od 20 lat aktywny jako promotor i DJ na scenie Gothic/Industrial. Organizator corocznego festiwalu Tower Transmissions w Dreźnie.

https://www.facebook.com/TowerPromotionsDD

 Na elektronicznej scenie funkcjonuje już od końca lat 80-tych, gra EBM, Industrial, Electro, Experimental, New Beat.  Dzięki unikalnemu stylowi cieszy się duża popularnością jako DJ i producent na elektronicznej scenie w Chorwacji.

 

http://www.facebook.com/art.and.strategy

Jako maniak sonicznej apokalipsy i fan radykalnej muzyki końca swoją przygodę z dj rozpoczął od autorskich imprez „Todesfrequenz”, na których prezentował mało znane, choć sprzyjające parkietowym konwulsjom, gatunki hałaśliwej elektroniki. W swoich konceptualnych setach stopniowo zagęszcza klaustrofobiczny klimat bezlitosnym beatem zindustrializowanego techno i siarczystym power noisem. Muzycznego budulca do konstruowania bezkompromisowych mixów szuka w takich wytwórniach jak Ant-Zen, Hands, Stroboscopic Artefacts czy Perc Trax.

Düsseldorf to bez wątpienia jeden z pionierskich projektów na gruncie stylistyki EBM w Polsce. Założony w 1989 roku w Katowicach przez wokalistę Adama Białonia i klawiszowca Adama Radeckiego zespół był wyrazem ich fascynacji dźwiękowymi eksperymentami w stylu wczesnego Kraftwerk, Cabaret Voltaire czy Front 242. Tworzenie muzyki było dla nich tylko punktem wyjścia – potem pojawiły się pomysły happeningów o charakterze typowo industrialnym, realizowanych w obiektach przemysłowych, gdzie oprócz głosu i wygłaszanych manifestów dominować miała muzyka maszyn „wygrywana” na żywo i będąca w stu procentach pochodzenia akustycznego (tj. przekładnie, koła i inne mechanizmy wydające dźwięki). Oprócz koncertów, grupa publikowała ulotki, eksperymentowała z fotografią i nagrywała sporo muzyki studyjnej, stopniowo odchodząc od pierwotnych założeń prymitywnego, spontanicznego, industrialnego rytmu i brzmienia. W 1993 roku muzycy grupy zawiesili jej działalność, by realizować się w innych projektach. Po dwudziestu latach przerwy Düsseldorf jednak został wskrzeszony.

Zaszufladkowanie grupy do EBM-u jest zbytnim uproszczeniem – w muzyce Düsseldorfu odnaleźć można echa nowej fali i pierwotnego industrialu, dopełnione synthpunkową rytmiką spod znaku Suicide, minimalistycznymi i agresywnymi bitami kojarzącymi się z twórczością DAF, marszowość i energię przywodzącą na myśl dokonania Laibach, zauważalną w tekstach liryczność w duchu Soft Cell, a wszystko to podlane iście punkową motoryką. Düsseldorf to synteza i kwintesencja tego, co było najciekawsze w postindustrialnej muzyce lat 80-tych.

https://soundcloud.com/adam-bia-o/dusseldorf-anschluss-ep-requiem-records

Eric Random

Eric Random bez wątpienia jest jednym z pionierów sceny eksperymentalnej z Manchesteru. Jego płyty wydane w wytwórniach New Hormones i Crepuscule były doskonale przyjęte zarówno przez fanów, jak i krytyków muzycznych, a jego współpraca z takimi artystami i zespołami jak Nico (The Velvet Underground), Pete Shelley (Buzzcocks) czy Cabaret Voltaire ugruntowała jego status jednej z najważniejszych postaci brytyjskiej muzyki elektronicznej Aktywny przede wszystkim w latach 80-tych XX wieku, w swojej twórczości budował mosty pomiędzy czasem bardzo od siebie odległymi muzycznymi stylistykami. Umiejętnie łączył estetykę industrialną z post-punkiem, dub z ezoterycznym jazzem, nową falę z funkiem, a muzykę etniczną z elektronicznym eksperymentem. W jego kompozycjach mieszają się ze sobą proste bity z surowymi liniami basowymi, niespokojne gitarowe motywy przeplatają się z syntezatorowymi melodiami, a wszystko to uzupełnia cała masa niezwykłych – czasem złowieszczych, a czasem hipnotyzujących dźwięków. Utwory Erica Randoma, oparte na wyrazistym i stałym, pulsującym rytmie, są wypełnione dźwiękami tak nietypowych instrumentów jak róg czy melodyka, przeróżnymi manipulacjami z taśmami magnetycznymi, stłumionymi zaśpiewami i doprawione prymitywnymi echami i pogłosami.

http://www.ltmrecordings.com/eric_random.html

Ex.Order to powstały w 1992 roku projekt Knuta Enderleina i René Lehmanna, muzyków znanych przede wszystkim z formacji Inade. Podczas gdy Inade to eksploracja świata głębokiego, przestrzennego ambientu, Ex.Order jest czymś zdecydowanie bardziej agresywnym – kombinacją surowego industrialu z power electronics, cechującą się jednak brzmieniowym kunsztem ich macierzystej formacji. To muzyka brutalna i bezlitosna, pełna dźwiękowej siły opartej na masywnych, analogowych falach dźwiękowych, wspierana ciężką, mechaniczną perkusją, kolażami sampli i agresywnymi wokalami. Znakiem rozpoznawczym Ex.Order stały się masywne ściany dźwięku, którym towarzyszą hipnotyczne, ambient-noisowe pejzaże. Podczas koncertów Ex.Order atakuje słuchaczy niewiarygodną dawką hałasu, która jest tym dla ucha czy skierowanie wiązki światła słonecznego przez lupę prosto w otwarte oko bez możliwości jego zamknięcia. Mimo swojej bezkompromisowości to muzyka zagrana z wyczuciem, poddana nieustannej kontroli członków formacji i zaskakująco wielopoziomowa i wielowarstwowa. Dźwiękowe fale stopniowo narastają i odpływają, a instrumentalne struktury wciąż ewoluują. Ich surowa, klaustrofobiczna i pełna gwałtowności estetyka jest odpowiedzią na koszmar świata, w którym jest nam dane egzystować. To projekcja ducha wszechobecnej industrializacji, powszechnej kontroli umysłów i moralnej nędzy będących u władzy polityków.

Nie ma obecnie zbyt wielu grup, które by w swojej muzyce tak radykalnie przywoływały do życia proste i ponure brzmienia lat 80-tych, jak powstały w 2002 roku w Paryżu zespół Frustration. Czerpiąc inspirację z twórczości najważniejszych zespołów post-punkowej i nowofalowej estetyki, członkowie tej francuskiej formacji prezentują swoją własną, surową wersję ówczesnej muzyki zbuntowanych i niepokornych. Utwory Frustration to pełne siły piosenki z pulsującą linią basu, szalonym i gwałtownym głosem wokalisty, spazmatyczną rytmiką perkusji i zdegenerowanym brzmieniem instrumentów klawiszowych. Nie ma tu miejsca na wyrafinowany eksperyment, na czyste i wycyzelowane dźwięki – jest za to hołd dla brutalnej prostoty Warsaw, pozbawionego melancholii smutku Joy Division, punkowej energii Wire, szczerej intensywności The Fall, bezkompromisowości Crisis czy buntowniczości wczesnego Killing Joke. Mimo tak wyraźnego zakotwiczenia w tradycji przeszłości Frustration brzmi jednak niezwykle współcześnie i aktualnie – to muzyka oporu przeciwko dzisiejszej sztampie, cukierkowym idolom, muzakowi z galerii handlowych i podkolorowanej, nieprawdziwej rzeczywistości z okładek magazynów. Frustration to antyteza tej ugrzecznionej, komercyjnej wersji rocka, którą na co dzień karmią wszystkich oficjalne media.

https://myspace.com/_frustration

"Death Day"

"Celem Sztuki jest przygotowanie człowieka do śmierci" Andrey Tarkovsky

"Pracę przy tym projekcie nazwaliśmy Rosyjską Śmiercią. Jednakże, nie jest to  instalacja poświęcona rosyjskiej śmierci. Równie dobrze można ją  odnieść  do polskiej, ukraińskiej, czy Bałkanskiej śmierci ...
Ten projekt nie traktuje śmierci jako podmiotu fizycznego - choć  jest bardzo fizyczny na swój sposób.
Dlanas, praca przy scenach filmowych była niczym płukanie  ust z tłuczonego szkła. Aby odczuć  rzeczywistość i  ją oddać, bez wymyślania czegokolwiek.
Nie mieliśmy scenariusza- mieliśmy tylko pomysł. Podchodziliśmy do niego z różnych stron. Każdy z nas z osobna. Razem. Filmowcy, Muzycy.  Ten projekt jest stworzony wspólnie,  zawiera część każdego z nas, każdego, kto brał  w nim udział.
Mówimy o duchowej śmierci. O świecie, który tracimy, świecie, który odchodzi i o rzeczach, które  są nadal  dla nas ważne.
Mówimy także  o kulturze, którą pielęgnujemy  przez całe życie, aż nadejdzie ten dzień, DZIEŃ ŚMIERCI ...

Od samego początku projekt został celowo podzielony na trzy części, trzy stany  odzwierciedlające przejście na drugą stronę. Ogień-Powietrze, Ziemia-Kamień, Woda-Ciało. Trzy symbole, trzy rytuały. Natura, magia, ciało, mistycyzm i los. Swoiste "Memento mori" zawarte w każdej chwili. Dlatego ta praca ma też aspekt religijny. Odnajdziecie tu echa  Eliasa Merhige, wczesny konstruktywizm rosyjski i niemiecki,  Dereka Jarmana, Andrieja Rublowa i "Stalkera"  Andrieja Tarkowskiego. To nie przypadek, że  wiersz  jego ojca Arsenij Tarkowskiego słyszycie w finale.
Brud, symbole i święty ogień przenikają się...
Jestem  wdzięczny każdemu, kto wziął  udział w tej trudnej, ale ekscytującej "podróży".

Igor Vaganov

DEATH DAY
czas:7'07"
audiowizualna instalacja, projekt stworzony specjalnie na WIF 2014

:dźwięk :
Maciek Frett
Aureliusz Pisarzewki
Anna Nacher
Marek Styczyński
: text :
Arseny Tarkovsky
: udział wzięła :
Sveta Filippova
: camera | video | edycja :
Igorъ Vaganov

http://drugie.here.ru/achtung/

Job Karma

Wrocławski projekt audiowizualny założony w 1997. Grupę tworzą: Maciej Frett i Aureliusz Pisarzewski zaś za stronę wizualną odpowiedzialny jest Arkadiusz Bagiński. Zespół wywodzi się ze sceny post industrialnej, z każdą płytą muzycy poszerzają jednak swoje penetracje na coraz szersze pole mrocznej elektroniki - od ambientu, po techno, dark wave i EBM. Jeden mianownik pozostaje wciąż wspólny - ich muzyka jak podkreślają krytycy to "FILM DLA USZU", bardzo plastyczna i obrazowa, stanowi idealną ścieżkę dźwiękową do nieistniejącego filmu.

W swoich sugestywnych występach live- z których grupa zasłynęła - łączą muzykę z elementami animacji i video – artu, ukazując w nich relacje człowiek-maszyna i człowiek-sacrum, a także powolny upadek wszelkich wartości, kosztem postępującej komercjalizacji codziennego funkcjonowania jednostki i społeczeństw.

Zespół (jako Job Karma i pod szyldem 7JK wspólnie z Mattem Howden'em) wydał do tej pory osiem płyt w Polsce, Anglii, USA, Włoszech, Austrii i Czechach i zagrał blisko 200 koncertów w Europie, występując wielokrotnie na najważniejszych festiwalach mrocznej muzyki takich jak: Wave Gotik Treffen, BIMfest, Schlagstorm, Elektroanschlag, Mėnuo Juodaragis, Sensoria, Wroclaw Industrial Festival oraz Castle Party.

Na tegorocznym WIF, grupa wystąpi podczas specjalnego koncertu z zaproszonymi gośćmi (detale niebawem).

http://jobkarma.pl/

jude
jude

Łódź to jedno z najbardziej zindustrializowanych miast w Polsce. Przez lata dominował w nim przede wszystkim przemysł lekki, ale nawet po przemianach ustrojowych na początku lat 90-tych XX wieku infrastruktura zrujnowanego przemysłu nadal emitowała szum. Odgłosy maszyn tkackich pracujących w dużych fabrykach było słychać non stop, w dzień i w nocy. Wytwarzało to coś na kształt szczególnej sonisfery – dźwięku miasta. I to właśnie w tym miejscu, zdominowanym przez maszynowe szumy, pełnym fabrycznych kompleksów i wielkich opuszczonych magazynów, powstał w 1993 roku zespół Jude, którego członkowie korzystali z przemysłu i postrzegali go jako zarówno źródło inspiracji, jak i tworzywo samo w sobie. Ten związek pięciu jednostek operujących w kontekście grupy muzycznej, rozszerzał jednak swoją komunikację na inne media – takie jak wideo, druki, performance i inne, które w swojej warstwie wizualnej oparte były na języku totalitarnej propagandy.

Próba zaszufladkowania formacji w granicach zamkniętych stylów muzycznych jest bezcelowa – Jude gra gwałtowną muzykę instynktów i impulsów, przeładowaną emocjami, którą umownie określić można używając terminów industrial-hardcore-punk-noise. Jude traktuje industrial jako kulturę i postawę. Jude korzeniami tkwi w punku, ale jest industrialny z powołania.

http://www.jude.org.pl/my.html

The Legendary Pink Dots to stacjonująca w Holandii brytyjska grupa muzyczna, założona w 1980 roku, która mimo swojego undergroundowego pochodzenia osiągnęła status jednego z najbardziej wpływowych zespołów muzycznych końca XX i początku XXI wieku. Nie sposób jednoznacznie określić muzyki tego kultowego na całym świecie projektu – na dzień dzisiejszy ich obszerna, zahaczająca o rozmaite gatunki i stylistyki dyskografia liczy ponad osiemdziesiąt długogrających płyt z nagraniami studyjnymi i koncertowymi, nie licząc niezliczonych mini-albumów, singli i innych wydawnictw. Podejmując praktycznie niemożliwą próbę opisania muzyki formacji, można jedynie w przybliżeniu stwierdzić, że jest to niezwykły amalgamat rocka psychodelicznego, industrialu, nowej fali, synth-popu, krautrocka i muzyki eksperymentalnej. W ich utworach można odnaleźć absolutnie wszystko – melodyjny pop miesza się z pierwotną industrialną brutalnością, egzotyczna psychodelia sąsiaduje z inspiracjami zaczerpniętymi z muzyki klasycznej, rockowe w swojej strukturze kompozycje wypełnione są eksperymentami spod znaku najbardziej radykalnej awangardy.

Centralną postacią zespołu jest postać charyzmatycznego wokalisty i autora tekstów Edwarda Ka-Spela, którego poruszający głos i mroczne, pełne gwałtowności i apokaliptyczności liryki są znakiem rozpoznawczym The Legendary Pink Dots.

Zespół przez ponad trzy dekady swojego istnienia współpracował z wieloma uznanymi projektami muzycznymi, spośród których należy wymienić Nurse With Wound, The Dresden Dolls, Jarboe, HNAS, Jim O'Rourke czy Skinny Puppy.

http://www.legendarypinkdots.org/

LUSTMORD

Lustmord jest zdecydowanie najważniejszym i najbardziej uznanym muzycznym przedsięwzięciem szkockiego muzyka, inżyniera dźwięku i kompozytora muzyki filmowej Briana Williamsa. Często uznaje się, że założony w 1980 roku Lustmord jest pierwszym w ogóle projektem dark ambient w historii, a płyta zatytułowana Heresy z 1990 roku została okrzyknięta kamieniem milowym dla całego gatunku.

Dla Briana Williamsa właściwie każdy dźwiękowy materiał jest środkiem do tworzenia jego atmosferycznej, mrocznej muzyki. W swoich utworach wykorzystuje nagrania terenowe z krypt, katakumb, jaskiń, rzeźni, schronów, kopalni, katedr czy sygnały z przestrzeni kosmicznej, które umiejętnie łączy z rytualnymi inkantacjami i rogami tybetańskimi. Zabiegi, którym poddaje wszelkie dostępne (choć starannie przez niego wyselekcjonowane) zjawiska akustyczne, wzbogaca cyfrowymi efektami basowymi i tak tworzy absolutnie wzorcową, mistrzowską wersję dark ambientu.

Lustmord współpracował między innymi z Tool, The Melvins, Chrisem & Cosey (Throbbing Gristle), SPK, Jhonnem Balance (Coil), Paulem Haslingerem (Tangerine Dream), Robertem Richem, Clock DVA, Current 93 oraz Nurse with Wound. Jest również członkiem grupy Puscifer, stworzonej przez Maynarda Jamesa Keenana, wokalistę grup Tool i A Perfect Circle. Remiksował dla Tool, Jarboe (Swans), Venetian Snares, Lori Carson, Mortiisa, Isis, Puscifer i zespołu Nadja. Pracował przy tworzeniu ścieżek dźwiękowych do 44 hollywoodzkich filmów (np. „Kruk” i „Underweorld), a wykreowane przez niego efekty dźwiękowe pojawiły się również w wielu grach wideo.

http://www.lustmord.com/

Micromelancolié to istniejący od 2002 roku projekt Roberta Skrzyńskiego, w którym za pomocą mikrosampli, dźwięków znalezionych, nagrań terenowych oraz sprzężeń zwrotnych, buduje repetytywne struktury mieszczące się w ramach estetyki glitch. Nagrania Micromelancolié ukazały się głównie na kasetach w wytwórniach z kilku kontynentów – między innymi nakładem A Beard of Snails (DK), Already Dead Tapes (US), Ghetto Naturalist Series (US), Jozik Records (FI), Quasi Pop (UA), Rocket Machine Tapes (AU) Sangoplasmo (PL), Metaphysical Circuits (DK) czy MonotypeRec (PL). W roku 2013, nakładem BDTA, ukazał się CD-R zatytułowany #p st-m d rn_summertime – pierwszy wydany w Polsce zbiór solowych nagrań Skrzyńskiego. Rok później, dzięki staraniom gdańskiej wytwórni Zoharum, w formie albumu It Doesn't Belong Here, światło dzienne ujrzały cztery eksperymentalne kompozycje, ocierające się o gatunki takie jak ambient, drone czy clicks’n’cuts.

Od 2012 Robert współpracuje aktywnie z norweskim artystą Sindre Bjerga. Efektem ich kolaboracji są płyta Prayer Calls, wydana w roku 2012 przez Aurora Borealis (UK), CD-R Momentum, wydany rok później przez Twice Removed (AU) oraz kilka nagrań, które ukażą się wkrótce nakładem takich wytwórni jak MonotypeRec. (PL) czy Black Horizons (US).

http://www.coughserenades.com

Dawid Kowalski już od prawie dekady jest aktywną postacią sceny polskiego noise. W 2005 roku zadebiutował projektem Sleep Sessions, w 2009 razem z Konradem Materkiem z Rez Epo współtworzył duet Eyecons, w końcu od 2013 występuje pod szyldem Purgist, będącym bezpośrednią kontynuacją jego pierwszego dźwiękowego przedsięwzięcia. Kowalski znany jest z licznych żywiołowych koncertów, podczas których dzielił scenę z takimi wykonawcami jak Vilgoć, XV Parówek, Zenial, Maaaa, Raionbashi, Whitehouse, Burial Hex, Keranen i innymi.

Purgist to harsh noise utrzymany w stylistyce cut-up, skoncentrowany na eksploracji dynamicznych, niespójnych faktur brzmieniowych, miejskich nagrań terenowych i szczątkowej melodyce. To szybka, abstrakcyjna konstrukcja rozrzucona po stereofonicznej panoramie. To nostalgiczno-depresyjny nastrój, burzony krótkimi erupcjami rozjuszonej agresji. Start, stopklatka, zapętlenie, stop. Purgist to przyśpieszony kalejdoskop dźwiękowy.

http://purgist.com/

Muzyka duetu Roma Amor sytuuje się gdzieś na skrzyżowaniu dróg pomiędzy melodyjnymi, nasyconymi folkiem włoskimi szlagierami z lat 60-tych XX wieku z kabaretową romatycznością współczesnych francuskich bardów pokroju Jacquesa Brela. Kierując się nostalgią za atmosferą starej Europy, na której muzycznych scenach dominował walc, tango i muzyka kabaretowa, w swoich utworach próbują wskrzesić i przywołać te minione czasy. Pełne wyrafinowania i sentymentalności utwory formacji można określić mianem neofolku, chanson noir i neo-cabaretu.

W przeciwieństwie do wielu współczesnych formacji stylistycznie bliskich Roma Amor, ich muzyka w niewielkim zaledwie stopniu odwołuje się do tradycji niemieckiego kabaretu – o wiele ważniejsza jest inspiracja romantycznym francuskim popem i włoskimi, krwawymi operami niż piosenkami legendarnej Austriaczki Lotte Lenya i Operą za trzy grosze Bertolda Brechta.

Trudne do podrobienia ciepłe i zmysłowe brzmienie zespołu opiera się na użyciu tradycyjnych instrumentów (takich jak akordeon, fortepian czy kastaniety) i na szorstkim, ochrypłym głosie wokalistki Euski, w którym można usłyszeć nutę pijackiej wielkości włoskich i francuskich szansonistów. Roma Amor w swoich kompozycjach wyraża rozpacz towarzyszącą tragedii dezintegracji minionej tradycji – tradycji muzycznej, na którą chciałoby się natrafić wchodząc do zadymionych kafejek w bocznych ulicach miasta, do pełnych melancholii pubów, w których bywalcy topią w alkoholu codzienne smutki lub snując się na rogach ulic, na których domorośli muzykanci starają się zarobić na utrzymanie.

W tej muzyce nie chodzi o czystość i o perfekcję – jest ona przede wszystkim wyrazem różnych kruchości: kruchości historii, kruchości dobrobytu i kruchości ludzkiego ducha.

facebook

Powstała w 2001 roku berlińska formacja Sektion B jest jednym z najbardziej znanych projektów nowej generacji niemieckiego power electronics, która zdobyła światowe uznanie za swoje wyróżniające się na tle innych podobnych projektów specyficzne, bardzo techniczne brzmienie i wysoki kunszt artystyczny. W przeciwieństwie do wielu tradycyjnych formacji z nurtu PE, których twórczość wyraża się przede wszystkim w chaotycznym i brutalnym hałasie, Sektion B uprawia muzykę rytmiczną, osadzoną w precyzyjnych, ścisłych strukturach i charakteryzującą się odważnym, zaciekłym i minimalistycznym brzmieniem. Ideą przyświecającą członkom formacji jest bezkompromisowy terroryzm kulturalny – ich utwory dotyczą przede wszystkim aktualnej socjopolitycznej rzeczywistości współczesnego świata: globalizacji, wyzysku, kryzysu kapitalizmu, znieczulicy, światowego spisku, politycznego terroryzmu, wojen o ropę, kontroli substancji psychoaktywnych i próby zniszczenia indywidualizmu jednostki za wszelką cenę poprzez spychanie jej do roli niewolnika korporacji. Sektion B oferuje surową, reakcyjną muzykę i jest ostrą odpowiedzią i oskarżeniem dla świata zmierzającego ku apokalipsie.

http://www.sektionb.de

Sieben to autorski projekt muzyczny Matta Howdena. Jego oryginalna technika twórcza opiera się na wyprowadzeniu muzycznej frazy, którą następnie zapętla i wzbogaca o kolejne, precyzyjnie dobrane szczegóły. Efekt końcowy jest zaskakujący – słuchając utworów Howdena trudno uwierzyć, iż stanowią one pracę wyłącznie jednej osoby.

Matt Howden otwarcie przyznaje się do inspiracji muzycznych wyniesionych z klasycznej angielskiej muzyki, zaraz obok wymienia jednak takie zespoły jak Joy Division, Echo and the Bunnymen czy Bauhaus. Swoje bogate doświadczenie artystyczne zgromadził pracował z takimi wykonawcami i zespołami, jak Sol Invictus, Of the Wand & the Moon, Harvest Rain, The Raindogs, Tonym Wakefordem, L’Orchestra Noir, L’Ame Immortelle, Emilie Autumn, Faith & The Muse, Larsen, Chris Eckman, Spiritual Front, Shock Headed Peters, Hekate, Job Karma, The Mystery School czy HaWthorn.
Głównym instrumentem Matta są skrzypce, na których nauczył się samodzielnie grać – swój pierwszy instrument, który dostał od przyjaciela swojego dziadka. Po trwającej dwa lata nauce gry zaczął występować jako uliczny artysta na ulicach Newark, Lincoln i Grantham. W 1986 roku przeprowadził się do Sheffield, by stać się częścią tętniącej życiem tamtejszej sceny muzycznej, grając w takich składach jak The Glass Hammers, Pig64, Yonni czy Stiki. Projekt Siebien swoje powstanie zawdzięcza I Ching – Księdze Przemian, starożytnej chińskiej wróżbie. Jego przyjaciel wywróżył mu z niej, że powinien zacząć tworzyć taką muzykę, jaką chce, a nie taką, jaka spodobała by się innym. To właśnie spowodowało, że Howden poświecił się w całości swojej karierze solowej.

Podstawą Sieben jest wielość poziomów – poziomów instrumentu i głosu, które mają na celu hipnotycznie zaciągnąć słuchacza w świat emocji. Tekstowo tematy zmieniają się z albumu na album , ale połączane są zawsze tym samym poczuciem dysonansu – miękki, powierzchniowy głos artysty wyśpiewuje mroczne i zaskakujące historie. Inteligentne użycie metafor i archaicznego języka jest przeciwstawione bogatej muzycznej strukturze. Centralne miejsce zajmują w niej oczywiście skrzypce, a niecodzienny sposób gry Howdena nadaje muzyce Sieben rozpoznawalne piętno, które trudno porównać z czymś innym. Sieben często jest klasyfikowane jako muzyka neofolkowa, gotycka czy eksperymentalna – jednoczesnie może być opisana jako alternatywna, indie, piękna, melancholijna, freakfolkowa – i można by tu jeszcze długo wymieniać inne określenia.

W 2012 roku ukazała się płyta 7JK "Anthems Flesh", nowego-wspólnego porjektu Howdena i wrocławskiej Job Karmy.

http://www.matthowden.com/

Synapsis to projekt muzyczny, który powstał w 2009 roku z inicjatywy Dawida Chrapli i Andrzeja Turziaka. Chrapla udzielał się wcześniej w takich składach jak Hated Bruit Kollektiv, ADTX i Antybiotix czy solo pod pseudonimem Nojsens, brał też udział w kolaboracjach z takimi artystami jak XV Parówek, Arszyn czy Hubert Napiórski. Z kolei Turziak odpowiedzialny jest za projekty Multipoint Injector oraz Wulgata. Połączenie ich fascynacji muzycznych zrodziło duet, który działa na styku ich odmiennych artystycznych światów. Muzyka Synapsis to unikalna formuła industrialu, noise i dark ambientu, oparta głównie na mechanicznych samplach wziętych wprost z przestrzeni fabryk i hut. Mimo zakorzenienia w tradycji industrialnej nie ma w niej miejsca na epatowanie czystym hałasem – jest o wiele bardziej nastawiona na pełną transu medytacyjność. Kompozycje duetu, poprzez wykorzystanie całej gamy pogłosów i zniekształconych ech, brzmią czasem niepokojąco i złowrogo, ale całościowo są one częściej niejednolitymi, mieniącymi się różnymi odcieniami i brzmieniami eterycznymi pejzażami. W tych utworach nie ma miejsca na zbytnią agresję – jest za to bogaty ładunek pulsującej, podskórnej dźwiękowej energii.

bandcamp

TeHÔM to hebrajskie słowo oznaczające otchłań – wielką głębie pierwotnych wód stworzenia, nad którymi panowała niezmierzona ciemność. I takie właśnie skojarzenia budzi muzyka projektu, który przyjął ten wyraz za swoją nazwę. TeHÔM jest pierwszą w historii darkambientową formacją z Chorwacji i jednocześnie jednym z głównych filarów wyrafinowanej mrocznej elektroniki na całej europejskiej scenie. Założony w 1988 roku przez profesora filozofii i religii Sinisę Ocurscaka projekt był jego sposobem na wyrażenie swoich naukowych fascynacji poprzez muzyczne medium. Jego unikalna wizja artystyczna, oparta na dogłębnej wiedzy i pełna szacunku dla starożytnych kultur, religii i tradycji, stała się kamieniem węgielnym dla wielu artystów, którzy w swojej twórczości podążyli ścieżką rytualnego ambientu. Po śmierci założyciela w 1997 roku jego drogę kontynuuje jego przyjaciel i bliski współpracownik od czasów powstania projektu Miljenko Rajakovic, który kontynuując istnienie TeHÔM, wciąż podtrzymuje ciągłość wizji Sinisy i oddaje hołd jego pamięci i duchowi. Od początku istnienia formacji jej opiekunem i mecenasem był sam Douglas Pearce z Death In June, który wydał jej debiutancki album w swojej wytwórni Twilight Command.

Muzyka projektu przywołuje wizje starożytne kultur, ewokowane przez hipnotyczne, pełne abstrakcji, organiczne pejzaże dźwiękowe zanurzone w klimatycznej, ezoterycznej atmosferze. To wręcz orkiestralna muzyka elektroniczna, wypełniona plemiennymi brzmieniami i wciąż stanowiąca wzorzec każdej odmiany rytualnego ambientu.

http://www.tehom.org/

"..oniryczna podróż przez świat znajdujący się po tamtej stronie lustra, przez niebiańskie barwione fioletem przestrzenie po morskie głębiny"

Istnieją takie zespoły, bez których przyzwoity dialog na temat muzyki drone/ambient w ogóle nie powinien nie powinien mieć miejsca.
Te słowa-klucze, często owiane aurą tajemnicy, odmieniane przez wszystkie przypadki, stanowią punkt wyjścia do zrozumienia fenomenu muzyki eksperymentalnej w ogóle.
Właśnie mija ćwierćwiecze od chwili założenia MAEROR TRI i 17 lat od czasu utworzenia duetu kontynuującego jego tradycje, bremeńskiego zespołu TROUM.

Stefan "BarakaH" Knappe i Martin "GLIT[s]CH" Gitschel tworząc duet TROUM przenieśli metody twórcze i założenia ideologiczne na nowy grunt. Nazwa zespołu (w staroniemieckim sen) odnosi się do efektu, jaki muzycy chcą wywołać u odbiorców czyli wprowadzeniu słuchacza w hipnotyczny półsen, pierwotny, niewerbalny stan umysłu.
TROUM jest jednym z najważniejszych projektów na scenie drone/ambient; koncertuje na całym świecie, kolaboruje z wieloma artystami z różnych środowisk muzycznych,wyznacza kierunki w muzyce eksperymentalnej.
Jako logo zespół używa spirali- -symbol ma stymulować odbiorcę do wprowadzenia się w trans mający na celu stymulowanie ukrytego  potencjału i odkrywania głębszych sfer świadomości.
Muzyka w ich rozumieniu jest postrzegana jako alternatywa leku, drzwi do nieznanych i obcych światów kryjących tajemnicę istnienia.
Twórczość zespołu kształtowała się pod wpływem takich gatunków muzycznych, jak post-industrial, minimal i drone. Obaj muzycy są wokalistami, a oprócz tego grają na gitarze, basie, akordeonie, wiolonczeli, bałałajce, didgeridoo,flecie, organkach, melodyce i gongu.Tworzą własnoręcznie wykonane instrumenty dostosowane do potrzeb dźwiękowych. Nagrywają w plenerze lub wykorzystują wcześniej przygotowane nagrania. W ten sposób tworzą wielopłaszczyznową atmosferę, którą nazywają dreaming-muzak. Można by ją zaklasyfikować jako nastrojowy dark ambient industrial. TROUM nie używa syntezatorów, samplerów ani komputerowego wytwarzania dźwięku.
Na dyskografię zespołu składa się min. 27 albumów, 13 singli i udział w ponad 58 kompilacjach. Zespół chętnie podejmuje sie też kolaboracji. Do najważniejszych należy współpraca z Martynem Batesem, Nadją oraz Aidanem Bakerem. Obecnie zespół kończy pracę nad wspólnym albumem ze szwedzką legendą Raison d'etre.
Poza Niemcami zespół wystąpił w takich krajach jak: Belgia, Czechy, Holandia, Francja, Polska, Rosja, Anglia, Irlandia, USA, Litwa, Szwecja, Włochy, Finlandia, Kanada, Ukraina.
Stefan jest również założycielem i szefem wytwórni płyt analogowych Drone Records, Martin przygotowuje się do wydania solowego materiału pod nazwą Lovely Little Demons.

Na festiwalu Industrialnym zespół pojawi się po raz drugi, tym razem jednak w jego oryginalnym składzie. Zaprezentowany zostanie zupełnie nowy materiał muzyczny okraszony dedykowanymi  wizualizacjami na które składać się będą min. fotografie irlandzkiego artysty Garbhána Mylesa oraz improwizacji video z udziałem tancerzy z bremeńskiego teatru.

http://www.troum.com/

Wrangler

Jedno ze znaczeń angielskiego słowa wrangle odnosi się do próby okiełznania starych analogowych urządzeń. I właśnie stąd wzięła się nazwa nowego kolaboracyjnego projektu, w którego skład weszło trzech uznanych muzyków z różnych sfer eksperymentalnej elektroniki: pioniera industrialnej estetyki Stevena Mallindera – założyciela i wokalisty zasłużonej formacji Cabaret Voltaire, Benge – światowego guru syntezatorów modularnych oraz Phila Wintera – członka uznanego folktronicznego zespołu Tunng. Ci trzej muzycy wspólnie postanowili wykorzystać doświadczenie zdobyte w latach praktyki w posługiwaniu się sprzętem analogowym i zmierzyć się z nieprzewidywalnymi możliwościami, które ten zgromadzony przez nich przez dekady sprzęt przed nimi otwiera.

Głównym ideą formacji Wrangler jest wykorzystanie uratowanej technologii z przeszłości, odziedziczonej po tych, którzy parę lat wcześniej pozbyli się jej, zastępując stary ekwipunek cyfrowym – lśniącym świeżością, kuszącym funkcjonalnością i zachęcającym swoim małym, wygodnymi rozmiarem. Dla muzyków fakt, że starego ekwipunku nie da się tak po prostu włączyć i od razu oczekiwać, że wykona to, czego się od niego zażąda, był wystarczającą okolicznością do podjęcia kolektywnego wyzwania. Członkowie projektu przyjęli założenie, że cyfrowość jest zaledwie procesem klonowania, a analogowość to procesem unikalnej reprezentacji, w której żadna rzecz nie może być powtórzona w dokładnie ten sam sposób. Wrangler odnosi się do fizycznego aspektu tworzenia muzyki elektronicznej, w którym potrzebna jest fizyczna obecność instrumentu, a także jego wadliwość, która wprowadza do kreacji element nieprzewidywalności. Wrangler to czystej wody dźwiękowy retrofuturyzm.

facebook

XIII Wrocław Industrial Festival