HAIGHT-ASHBURY (UK)

Nazwa zobowiązuje – ta zasada zdecydowanie sprawdza sie w przypadku szkockiego tercetu Haight-Ashbury. Bo w jakie dzwiekowe rejony moze udac sie zespól, który zaczerpnal swoje miano od dzielnicy San Francisco, bedacej kolebka i mekka calego ruchu hipisowskiego, na której ulicach zawiazaly sie takie grupy jak Grateful Dead, The Charlatans czy Jefferson Airplane? I tak dokladnie jest – dwie wokalistki, wspierane przez utalentowanego gitarzyste, brzmia jak nowa, poprawiona wersja psychodelicznej Abby. Kosmiczny, neo-hipisowski pop w ich wykonaniu to muzyka pelna melodyjnosci, harmonii i dojmujacej nostalgii za latami szescdziesiatymi XX wieku. Z jednej strony piosenki Haight-Ashbury przywoluja wizje szalonych tanców na pustyni, wkladania kwiatów w lufy broni czlonków Gwardii Narodowej i erupcji wolnej milosci, a z drugiej strony przypominaja o ciemniejszych aspektach zwiazanych z rewolucja dzieci-kwiatów. Muzycy potrafia plynnie przechodzic od pelnej slodyczy lekkosci do czesto mrocznej i ciezkiej atmosfery – i to nierzadko w obrebie jednego utworu. Slonce Kalifornii i Charles Manson, zwiewne szaty i psychodeliczne eksperymenty – Haight-Ashbury to dzwiekowa podróz w przeszlosc, nie bedaca jednak zwykla kopia estetyki tamtej epoki, lecz jej nowoczesnym i twórczym przelozeniem.