CLOCK DVA (UK) gra "Buried Dreams”, “Man Amplified” + więcej

Muzyka Clock DVA z przełomu lat 80 i 90  pozostaje niezniszczalna matrycą, do której odwołuje się  rodzące  wówczas techno czy też scena EBM. Precyzyjny beat CDVA napiętnował prekursorów berlińskiego i frankfurckiego minimalistycznego tech minimal, oraz pozostał obecny w jego dalszych ewolucjach. Korzenie CDVA tkwią w Sheffield, w północnej Anglii - miejscu narodzin klasyków, takich jak Cabaret Voltaire, Hula, In The Nursery czy Human League.  Początki CDVA to czasy punkowej rewolucji, uprawomocniające każdy eksperyment, łączenie tworzyw i emancypację wszelkiej twórczości. Mózgiem Clock DVA od początku jest Adi Newton – indywidualność, której obce są wszelkie limity zarówno popkultury jak i awangardy.  Clock DVA debiutował w 1980 roku albumem White Souls in Black Suits, wydanym dla należącego do Throbbing Gristle - Industrial Records. Muzyka była zupełną antytezą tego, co mogło wydawać się „industrialnym stereotypem”. Z industrialem wiązała jednak Clock DVA eksperymentalność, psychodeliczność, użycie pętli, tzw. białego szumu oraz elektronika. Z dojrzałą formą „synkopowego”, jazzowo-elektronicznego DVA mamy do czynienia na wydanych w latach 80 albumach Thirst czy Advantage, które atrakcyjnie łączyły funkujący post punk, new wave i death disco. Clock DVA ewoluował od eksperymentalnego postpunkowego mrocznego quasi jazzu,  do czysto elektronicznego brzmienia albumów Buried Dreams, Man-Amplified czy Sign, na których oparty będzie repertuar wrocławskiego koncertu. Utwór-manifest zatytułowany The Hacker ukazał się na wiele lat (1988) przed internetową rewolucją. Futurystyczna twórczość CDVA przeniosła do muzyki elektronicznej poszukiwania sztuki XX wieku, zwłaszcza ideę człowieka-maszyny oraz konstruktywistyczne postulaty łączności człowieka i technikę. Audiowizualny koncept Clock DVA oznacza zawsze transmisję informacji. Towarzyszące realizacjom wydawnictwa przywołują Tatlina, Lissitzkiego i Duchampa, eksplorują kontrkulturową, hermetyczną literaturę, zjawiska paranormalne. Od Lautreamonta po surrealizm i magię. Hipnotyczna, postindustrialna muzyka CDVA jest refleksem relacji: jednostka-technologia, odbija pozaziemskie parcie ku nieznanemu, fascynację kosmosem i jego eksploracją. Clock DVA to eksperyment oraz taneczność, taki właśnie będzie set CDVA w Sali Gotyckiej.
[WS]

http://www.anteriorresearch.com