Nowa płyta JOB KARMY

Wraz z wiosną, po 4 latach od ukazania się ostatniej płyty "Punkt" mamy przyjemność przedstawić nowy, 7my album grupy JOB KARMA, pt. "Society Suicide".
JOB KARMA - "SOCIETY SUICIDE"
premiera: 11.05.2014
CD (digi pack), wytwórnia: KLANGGALERIE/gg191
LP (double gatefold) limitowna edycja 300 numerowanych kopii /Requiem/V03

Na płycie gościnnie występują m.in: Thom Fuhrmann, wokalista i gitarzysta legendy art punk z Los Angeles - SAVAGE REPUBLIC, Matt Howden znany z grup SIEBEN i 7JK, Anna Nacher i Marek Styczyński z grupy KARPATY MAGICZNE, Moni - wokalistka cold wawe'ovej EVA. Wersja winylowa i CD będą mają inną szatę graficzną.

nota o płycie:

Ewolucja to oznaka kreatywności. Jeśli jakiś artysta tworzy ciągle to samo, znaczy, że drepcze w kółko. Wrocławska grupa Job Karma dała w ciągu blisko dwóch dekad swej działalności dowód na to, że odczuwa potrzebę zmian. Wyrastając z subkultury industrialnej lat 80., śmiało penetrowała jednak rozległe obszary współczesnej elektroniki, od techno do ambientu. Dała w ten sposób dowód swej żywotności, polegającej przecież zawsze na ciągłym głodzie nowego.

Wszystkie te stylistyczne wolty znajdują swą kulminację na najnowszej płycie Job Karmy. Tym razem muzycy tworzący grupę wpisali swe dotychczasowe doświadczenia muzyczne w formułę dziewięciu nagrań, które zaskakują swą przystępnością i dojrzałością. Wszystkie utwory zostały starannie przemyślane – co słychać nie tylko w warstwie produkcyjnej, ale również kompozycyjnej i aranżacyjnej . Efekty są zadziwiająco nośne – to muzyka, która trafi nie tylko do wielbicieli mrocznej elektroniki, ale również do odbiorców... wyrafinowanego popu.

Tak – są bowiem na płycie piosenki. Już otwierający zestaw "Oil" wpisuje się w tę formułę, zestawiając metaliczne bity z grobowym wokalem, przywołując wspomnienie najlepszych dokonań Depeche Mode. Jeszcze bardziej przejmujące wrażenie robi "Earth" – uwodząc nastrojowym śpiewem podszytym przemysłowymi bębnami oraz post-punkowym basem w stylu Joy Division. I aż ciarki chodzą po plecach! W "Change" i "Blackout" rozlega się z kolei kobiecy głos, emanując chłodnym erotyzmem, wpisanym w formułę mechanicznego electro spod znaku Clock DVA. Wszystko to ma jednak zdecydowanie melodyjny charakter, łącząc w finezyjny sposób nowoczesne brzmienia z wartościową przystępnością.

Najbardziej czytelnym śladem industrialnej przeszłości Job Karmy są na płycie podkłady rytmiczne. W kilku przypadkach tworzą je fabryczne perkusjonalia wymodelowane na plemienną modłę. Najwyraźniej słychać to w ilustracyjnym "Trees", który mieszając odgłosy pił łańcuchowych z psychodelicznymi klawiszami, układa się niemal w pro-ekologiczne słuchowisko. Ambientowe doświadczenia wrocławscy muzycy sumują w "Greed", "Cycle" oraz "Death Day" – nasycając dronowe wyziewy licznymi dźwiękami otoczenia, zamieniającymi poszczególne kompozycje w soundtrackowe miniatury o narracyjnej dramaturgii. Z kolei wpływy eksperymentów Job Karmy z klubowymi estetykami słychać najwyraźniej w "Out" – bo uderza on niemal taneczną energią, niesioną przez masywne breaki, które oplecione zostają jednak zgrzytliwą gitarą i chmurną elektroniką.

"Society Suicide" powstało jako szeroko zakrojony projekt. Swojego wsparcia wrocławskim muzykom udzielili mniej lub bardziej znani przedstawiciele eksperymentalnego podziemia: Thom Fuhrmann, wokalista i gitarzysta   legendy amerykańskiego art-punku, grupy Savage Republic, Matt Howden znany jako Sieben, Marek Styczyński i Anna Nacher z Karpat Magicznych oraz Moni z zimnofalowej kapeli Eva.  Ich uczestnictwo w nagraniu albumu nie zdominowało jednak znajdującej się na nim muzyki. To ewidentnie autorska wizja Job Karmy – tym razem najbardziej oddalona od jej industrialnych korzeni, śmiało otwierająca się na szerszego odbiorcę, ale ciągle pamiętająca o swych kontrkulturowych korzeniach.

Trzeba tutaj dodać, że muzyka na płycie podporządkowana jest wyrazistej idei wyrażonej w tytule płyty. "Świat, który znasz właśnie się kończy. (...) Wszyscy pożądali tego samego: domu, najlepiej za miastem, nowego - co parę lat - samochodu, egzotycznych wakacji, stałej pracy i solidnej emerytury. Te atrybuty dostatniego życia, na miarę mieszczańskich ambicji, były zawsze dostępne mniejszości. Większość, w skali globu, żyła i żyje w niedostatku, znosząc upokorzenia z powodu doświadczanej niesprawiedliwości. (...) Banalny utopizm wyziera z tej wizji. (..) Przyszłość nie jest jasna, to czeluść, w którą możemy się pogrążyć z całym światem" – piszą muzycy we wkładce do płyty. I trudno się z nimi nie zgodzić. To pewnie dlatego ta spójna refleksja, rozpisana na muzykę i myśl, robi tak wielkie wrażenie. To już naprawdę koniec? Być może. Nie oczekujmy jednak łatwego pocieszenia.

Paweł Gzyl

Nowa Muzyka/Onet/Dziennik Polski

posłuchaj/kup (LP/CD/DIGITAL):
http://jobkarma.bandcamp.com/

JOB KARMAJOB KARMA